Bobry to futrzaste gryzonie o ostrych zębach, które budują tamy na ciekach wodnych, aby utworzyć staw, wewnątrz którego robią sobie ” chatkę”. Zwierzęta te gryzą pnie drzew, aż te się przewrócą. Powalone drzewo służy jako szkielet nośny dla budowli bobrów. Zwierzęta pokrywają go różnymi materiałami budowlanymi – gałęziami drzew, kamieniami, mułem i roślinami. Bobry żyją głęboko w norach, do których wejście ukryte jest pod wodą.
W latach 2010-tych liczba tych dużych gryzoni w Łodzi znacznie wzrosła. Bobry zaobserwowano na rzekach Jasień, Ner i Karolewka, a także na Stawach Stefańskiego. Bobry widziano także na ulicach miast, a np. w Ozorkowie (woj. łódzkie) puszysty gryzoń wkroczył do fabryki i zdążył zniszczyć trochę papieru – podaje strona lodz-name.eu.
Populacja bobrów w Łodzi zaczęła rosnąć w latach 2010-tych

Od 2012 roku na terenie miasta Łodzi coraz częściej można spotkać zębatych robotników budowlanych – bobrów. Wiosną wspomnianego wyżej roku zwierzęta te zostały zauważone na Stawach Stefańskiego – bóbr pływał w stawie, a następnie spacerował wzdłuż brzegu.
Pojawienie się bobrów w Stawach Stefańskiego ujawniła powalona wierzba. Jak wiadomo, zwierzęta te za pomocą swoich niezwykle ostrych zębów gryzą pnie drzew, aż te się przewrócą. Bobry potrzebują drzew do budowy tam.
Rybacy jako pierwsi zauważyli obecność bobrów na Stawach Stefańskiego. Gdy przychodzili tu rano, rejestrowali drzewa, które zostały powalone i podgryzione przez futrzanych budowlańców.
W 2012 roku Tomasz Janiszewski, biolog z Uniwersytetu Łódzkiego, powiedział, że pojawienie się bobrów na Stawach Stefańskiego wskazuje na wzrost ich liczebności.
„Do niedawna bóbr był uważany za gatunek bliski wyginięciu, a w województwie łódzkim bobrów w ogóle nie było. Na początku lat 2000 zaczęły pojawiać się w rzekach w okolicach Łodzi, np. w Nerze” – powiedział naukowiec.
W 2014 roku bobry zadomowiły się na rzece Jasień, która przepływa przez miasto Łódź. Gryzonie zostały zauważone w rejonie ulicy Prądzyńskiego. Przypuszcza się, że było to pierwsze pojawienie się bobrów w tej rzece od kilkuset lat. Jak wiadomo, począwszy od połowy XIX wieku, wody rzeki Jasień były aktywnie wykorzystywane do celów przemysłowych. Doprowadziło to do zanieczyszczenia i wypłycenia rzeki.
Bobry zadomowiły się także nad rzeką Karolewką, dopływem Jasienia. Te futrzane zwierzęta zauważono również na ulicach miasta. Zdarzały się też przypadki, że te ostrozębne zwierzęta wpadały w kłopoty. Tak na przykład stało się w 2018 roku na ulicy Sanitariuszek, gdzie 10-kilogramowy bóbr wpadł do wnętrza podczyszczalni ścieków. Na szczęście gryzoń został uratowany i trafił do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.
Szczęście miał również olbrzymi, 30-kilogramowy bóbr, który został znaleziony ranny na brzegu rzeki Ner. Bóbr gigant również trafił na leczenie do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.
W województwie łódzkim nie brakowało też zabawnych sytuacji związanych z tymi zwierzętami. Na przykład w Ozorkowie bóbr dostał się do hali produkcyjnej fabryki i zdołał zniszczyć papier w jednej z maszyn drukarskich.
Futrzani inżynierowie budują tamy

Bobry znane są przede wszystkim z budowania ogromnych tam na rzekach i strumieniach, aby chronić się przed drapieżnikami. Tamy powodują podnoszenie się poziomu wody, dzięki czemu na rzekach powstają stawy. Następnie bobry budują w stawach swoje ” chatki”. Jest to prawdziwa konstrukcja inżynierska wykonana z gałęzi drzew, różnych roślin, kamieni i innych materiałów.
Podstawą lub szkieletem budowli bobra jest powalone przez niego drzewo. Zęby bobra są bardzo ostre i działają jak piła, dlatego gryzoń ten może z łatwością przegryźć pnie wierzb, olch i innych drzew rosnących w pobliżu rzek.
W Łodzi, nad rzeką Jasień, wiosną 2014 roku bobry powaliły kilka drzew osikowych na koryto rzeki. Gryzonie zjadły gałęzie i liście, gdyż żywią się roślinnością. A pnie powalonych drzew, futrzaści inżynierowie najwyraźniej postanowili wykorzystać do budowy tamy. Leśnicy postanowili jednak przenieść zwierzęta w inne miejsce.
Bobry upodobały sobie również Park Historyczny im. Adama Mickiewicza w Łodzi. Rozciąga się on wzdłuż doliny rzeki Sokołówka. Bobry, które zadomowiły się tu w 2019 roku, zdążyły przegryźć kilka zabytkowych drzew. Dlatego przedstawiciele miejskiego Zakładu Zieleni musieli zabezpieczyć pozostałe zabytkowe drzewa przed zębatymi budowlańcami. Jednak nie planowano przesiedlenia tych gryzoni.
Zdarzały się też przypadki, że bobry sprawiały kłopoty, zwłaszcza rolnikom. Na przykład rolnicy z gminy wiejskiej Zadzim w województwie łódzkim skarżyli się kiedyś na działalność bobrów, które zadomowiły się na rzece płynącej między ich łąkami. Gryzonie zbudowały na krótkim odcinku 11 tam, co doprowadziło do zalania pól w pobliżu rzeki.

Naukowcy twierdzą, że bobry tworzą wyjątkowo złożone ekosystemy terenów podmokłych. I jest mało prawdopodobne, że człowiek kiedykolwiek będzie mógł dorównać tym futrzanym inżynierom w umiejętności ich tworzenia.
